sobota, 2 lipca 2016

Krótka historia bluzki, która stała się sukienką oraz ciekawy projekt

Sukienka, którą prezentuję Wam dzisiaj, stała się jedną z moich ulubionych. A muszę Wam przyznać, że nic tego nie zapowiadało:-), m.in. dlatego, że pierwotnie sukienka ta była...uszytą przeze mnie bluzką. Dokładnie tą samą, którą już Wam kiedyś pokazywałam: http://kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2016/01/kolorystyczny-wiosenny-miks.html

Okazało się jednak, że piękna, biała, mięsista Zara (wiskoza z lycrą) którą zakupiłam w sklepie Textilmar, nie sprawdza się w tym wykroju. Bluzka była sobie, tak po prostu, ale nie zachwycała mnie. Wykrój ten jest moim sprawdzonym wykrojem, który z pewnością jeszcze powielę, jednak w przypadku doboru tego materiału nie sprawdził się. Miałam wybór: albo ją ubierać i nie czuć zbytniego zadowolenia, albo przerobić. Padło na to drugie:-). Dorobiłam do niej falbankę i tak powstała moja sukienka.

Jest w tym wszystkim coś fajnego, ponieważ od dłuższego czasu chodziła w mojej głowie taka sukienka. Jak widać, pomyłki mogą być również inspirujące i twórcze. Mogę zatem stwierdzić, że moja dzisiejsza propozycja jest połowicznie stworzona na bazie wykroju z Burdy (Bluzka 113, Burda 7/2015), a połowicznie z mojej głowy:-). Najfajniejsze jest jednak to, że uwielbiam ją nosić i właśnie szyję identyczną, tylko z delikatniejszego i bardziej zwiewnego materiału.

Sukienka jest luźna, dziewczęca, wygodna. Nie posiada podszewki ani zamka. Zawiera odszycie podkroju szyi. Podkroje pach wykończyłam pliskami ze skosu skrojonymi z tego samego materiału.
Nadaje się nie tylko na przyjęcie czy spotkanie z koleżanką, ale też np. na spacer:-). Lubię w niej również to, że pasują do niej zarówno płaskie buty (np. moje ukochane baleriny), jak i szpilki (też moje ukochane:-), tutaj czarne sandałki). Sandałki te stanowią w moim przypadku zaprzeczenie bardzo znanej obecnie teorii: jeśli nie ubrałeś/ubrałaś czegoś przez ostatni rok, to znaczy, że już nie ubierzesz i trzeba to oddać/sprzedać/ wyrzucić. Nie zgadzam się z tą teorią. I to nie tylko dlatego, że moda lubi powracać, ale też dlatego, że wiele już razy znalazłam pomysł na rzecz, której nie ubierałam długie lata. Warto więc może niektóre skarby przechować,  poczekać i zobaczyć...a nóż może ponownie znajdą swoje miejsce w naszej szafie:-).

Chciałabym Wam również napisać kilka słów o fajnym, ciekawym projekcie  - Szyję&Bloguję, w którym mam przyjemność brać udział. Jego pomysłodawczynią i realizatorką  jest Kasia, autorka bloga Blue Cashmere.

Założeniem projektu jest to, by w jednym miejscu zebrać blogi osób, które szyją ubrania. Uważam, że to rewelacyjny pomysł i z tego miejsca dziękuję Kasi, że zaproponowała mi wzięcie udziału w tej fajnej inicjatywie. Jeśli macie ochotę poznać ciekawe blogi osób szyjących, projektujących ubrania oraz ich autorów to zapraszam Was do odwiedzenia Szyję&Bloguję.
Na mojej stronie znajdziecie również baner (po prawej stronie), który stanowi odnośnik do tej strony. Zapraszam.

To na dzisiaj tyle. Poniżej przedstawiam Wam efekty moich ostatnich szyciowych poczynań:-). Życzę Wam udanych wakacji, słonecznej pogody i wspaniałego wypoczynku. Pozdrawiam słonecznie:-).





















Fot. Mąż

22 komentarze:

  1. Model tej sukienki strasznie mi się podoba i jest to rzecz do której szycia podchodziłam już 3 razy! Za każdym razem mam jednak wrazenie, że falbana albo jest za wysoko, albo za nisko :( Pięknie Ci wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję. Ja doszyłam swoją falbanę do powstałej już bluzki i chyba tylko lekko skróciłam falbanę, bo wyszła mi za długa. Trzymam kciuki abyś uszyła swoją, bo naprawdę fajnie się ją nosi. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  2. O, jak dobrze, że przerobiłaś tę bluzkę na sukienkę. Tamta turkusowa była taka lekka i miękko się układała, czego z zarą nie udałoby się osiągnąć. Ale dzięki temu masz świetną sukienkę, w której wyglądasz obłędnie! A czarne dodatki idealnie ją uzupełniają i dodają charakteru :).
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dzięki. Faktycznie, Zara nie nadaje się do tego rodzaju bluzeczek, tutaj potrzeba czegoś delikatnego i zwiewnego. Nie ma jednak tego złego:-), przy takiej sukience Zara spisuje się idealnie, pozdrawiam.

      Usuń
  3. Śliczna prosta sukienka. Bardzo więc dobrze, ze z bluzki nic nie wyszło, bo dzięki temu postała mega kiecka! A czarne dodatki to świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, faktycznie, czasem nie ma tego złego:-), a połączenie bieli i czerni bardzo lubię, pozdrawiam.

      Usuń
  4. Witaj. Pierwszy raz jestem na Twojej stronie i od razu przypadłaś mi do gustu. Ta sukienka wygląda jak ze sklepu, bo chyba coś podobnego widziałam w Mohito. Podoba mi się ten krój i dobrze Ci w bieli. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, cieszę się że do mnie trafiłaś i że moje uszytki przypadły Ci do gustu. Jeśli moja sukienka wygląda jak sklepowa to traktuję to jak najlepszy komplement:-), dziękuję za miłe słowa i zapraszam do siebie jak najczęściej, pozdrawiam.

      Usuń
  5. Sukienka pięknie się prezentuje ;) W połączeniu z wiązanymi butami - cudo! Nie mogę oderwać wzroku od Ciebie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, dziękuję, miło się czyta tak miłe słowa, buziaki.

      Usuń
  6. Ktoś mi kiedyś na blogu napisał , ze ten krój masakruje sylwetkę i nikt dobrze nie wyglda w takiej kiecce :)
    Ja swoja nosze z duża przyjemnością , a Ty cieszysz oko w swojej :)
    Miodzio jest ! Wg mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu:-). Sukienka jest dość...workowata:-), zakrywa trochę kształty, ale ja swoją podobnie jak Ty też noszę z dużą przyjemnością:-). Nie zawsze przecież wszystko musi być dopasowane i obcisłe:-), pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  7. Piękna sukienka, podoba mi się jej krój.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały efekt końcowy :) Sukienka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wierzę, że to Twoja ulubiona sukienka bo mam taką czarną z rękawem 3/4 i też bardzo lubię ten fason.
    Biel jest dla Ciebie stworzona więc tylko nosić. Tak samo jak w poprzednio prezentowanej kiecce tak i w tej wyglądasz rewelacyjnie i jestem pod wrażeniem, że tak szybo wróciłaś po ciąży do formy!I to jakiej:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za tyle miłych słów. Biel uwielbiam. A co do formy po ciąży to przy mojej kochanej dwójce pociech jest tyle ruchu, że śmieję się, że to darmowy fitness:-). Ponadto przyznaję, mam dobrą przemianę materii i od jakiegoś czasu ćwiczę:-), co baaardzo polubiłam. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  10. Jaka śliczna! Moje ukochane falbanki w bieli <3
    Jak zawsze wpisujesz się w mój styl, chętnie bym Ci skradła parę rzeczy z szafy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zauważyłam, że mamy podobne gusta:-) i co do szafy, to ja bym również bardzo chętnie zapożyczyła coś z Twojej:-), pozdrawiam.

      Usuń

Odpowiedz