niedziela, 24 kwietnia 2016

Sukienkowy zawrót głowy

Dzisiaj będzie krótko, zwięźle i na temat:-).

Przedstawiam Wam kolejne wcielenie Sukienki 122 z Burdy 11/2012:-), z tą tylko różnicą, że bez rękawów. Moje pierwsze podejście do tego modelu mogliście obejrzeć w tym poście: http://www.kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2016/02/szara-ulubienica.html

Wersja, którą prezentuję jest idealna na wiosnę-lato. Tym razem sukienkę uszyłam w odcieniu perłowym, z materiału o nazwie Zara (wiskoza z lycrą ze sklepu Textilmar). Uwielbiam go i z pewnością uszyję z niego jeszcze niejedno wdzianko, bowiem w kolejce czeka Zara w kolorach: czerwony, granatowy i biały.

Sukienkę ożywiłam nieco dodając czerwoną pomadkę oraz apaszkę, która przypomina mi gawroszkę. A może nią jest :-). Chusta ta ma dla mnie wartość sentymentalną, jest bowiem pamiątką po mojej kochanej Babci. Takie cuda dodaję najczęściej do toreb, a teraz testuję również jako dodatek na szyję:-).

Model tej sukienki tak mi się spodobał, że zastanawiam się nad uszyciem trzeciej - granatowej, tylko mam dylemat: z rękawem czy bez:-). Może doradzicie?:-)

Ostatnio zrobiłam się monotematyczna, szyję głównie sukienki i spódniczki, ale nic nie poradzę na to, że generalnie lubię je nosić... i szyć:-). Mam nadzieję, że wybaczycie mi mój szyciowy spódnico-sukienkoholizm:-).

Zdaję sobie sprawę, że sukienka którą prezentuję Wam dzisiaj nie nadaje się na wszystkie okazje. Jest dość elegancka i oficjalna. Ubrałabym ją z pewnością do pracy, na przyjęcie, spotkanie z koleżanką. Najbliższa okazją, którą być może wykorzystam to Komunia Św.
W planach mam uszycie sukienki w wersji bardziej codziennej, np. na spacer z dziećmi:-). 

Miało być krótko i zwięźle, a wyszło jak zwykle:-). Dziękuję za Wasze odwiedziny, komentarze i życzę udanego tygodnia. Pozdrawiam słonecznie.


















Fot. Mąż

niedziela, 3 kwietnia 2016

Ołówkowa kwiatkomania

Bohaterką tego wpisu jest ponownie ołówkowa spódnica. Tym razem powstała wersja letnia, z kwiatowym printem. Zestawiłam ją z bluzeczką, którą widzieliście już we wcześniejszym wpisie (http://www.kobiecymkrokiemprzezzycie.blogspot.com/2016/01/kolorystyczny-wiosenny-miks.html).

Od jakiegoś czasu zakochana jestem w motywie kwiatowym, o moim zamiłowaniu do ołówkowych spódnic/sukienek już wiecie:-). Połączyłam jedno z drugim i tak oto powstała spódnica na bazie wykroju z Burdy (Burda Klasyka 2/2013, Spódnica 0004), z tkaniny bawełnianej satynowej. Materiał zawiera domieszkę lycry. Spódnica posiada podszewkę, również z lycrą.

Poniżej przedstawiam Wam moją pracę:

















Fot. Mąż

Przyznam, że moje zamiłowanie do motywu kwiatowego lekko mnie zdumiewa, ponieważ kiedyś za nim nie przepadałam. To dowód na to, że stwierdzenie: "Nigdy nie mów nigdy", ma rację bytu.
Dodam również, że w odkrywaniu uroku motywu kwiatowego ponownie pomogła mi Maria i jej blog Ubieraj się klasycznie (wspomniany w poprzednim wpisie).

Kwiaty i ołówki tak bardzo zagościły w mojej głowie i serduchu, że postanowiłam stworzyć kolejne wariacje na temat. Poniżej następne wcielenie, tym razem dla mojej kochanej Mamy:



Fot. Ja

Moim kwiatowo-ołówkowym marzeniem, jest uszycie spódnicy inspirowanej projektami Dolce&Gabbana, które są dla mnie mistrzostwem.
By nieco Wam przybliżyć to, co chodzi mi po głowie, podaję kilka linków z moimi inspiracjami:

Piękne, prawda?

Cały czas poszukiwałam materiału, który choć w pewnym stopniu odzwierciedlałyby to, co zawierają w sobie projekty Dolce&Gabbana. I wiecie co? Znalazłam:-). Moje poszukiwania zaowocowały zamówieniami w sklepie internetowym Textilmar, z którego zamawiałam materiały wiele razy i  z których jestem bardzo zadowolona (zaznaczam, nie jest to wpis sponsorowany). Śmiało mogę Wam polecić ten sklep.

Teraz nie pozostaje mi nic innego jak uszyć i przedstawić Wam kolejne dwie ołówkowe spódnice z kwiatowym printem. 

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam:-). Tak to już ze mną jest - jeśli coś mnie cieszy, to z pełną intensywnością. I z tej intensywności tyle tych ołówków i kwiatów:-).

Jestem ciekawa jaki Wy macie stosunek do motywu kwiatowego w ubraniach. 
Myślę, że jest to bardzo ciekawy i piękny print, ale również ryzykowny, ponieważ niewłaściwie dobrany, może dodać lat. Warto więc dobierać go z rozwagą.

Czekam na Wasze spostrzeżenia w komentarzach i pozdrawiam iście wiosennie.