czwartek, 19 marca 2015

Sukienka w kolorze wiosny


To druga sukienka, w którą jeszcze się mieszczę:-), z mocnym akcentem na "jeszcze". Zdjęcia powstały jakiś czas temu, a sama sukienka dawno temu. Materiał zakupiłam przypadkiem w second-handzie, nie wiedząc zupełnie co z niego powstanie. Całe szczęście znalazł swoje przeznaczenie. Uszyłam z niego sukienkę z wykroju Burdy (Szkoła Szycia, 1/2014, Sukienka Model "Carla"). Barwa dość energetyczna, materiał podobny do lacosty, lekko rozciągliwy. Najmniejszy rozmiar jaki mogłam wybrać to 38 (przeważnie wybieram 36). Mam wrażenie, że czasem Burda ma nieco zawyżone rozmiary wykrojów, tak na moje oko o jeden rozmiar. Nic więc dziwnego, że w stanie "nieciążowym:-)"sukienka ta jest na mnie dość duża. Teraz - wydaje się być tylko tylko. Nie dogodzisz kobiecie:-). Mimo tego, że wyszła dość duża, bardzo chętnie ją nosiłam (i noszę), czasem dodawałam do niej pasek, by była bardziej dopasowana. Teraz pasek jest zupełnie zbędny:-).
Sukienka jest prosta, ku małemu urozmaiceniu ma ciekawe przeszycie w okolicy ramion, które bardzo przypadło mi do gustu.
Ostatnio moje tempo szycia zwolniło i czuję się jak żółw. Nie mam już tyle energii i często wieczorem jestem po prostu zmęczona. Pocieszam się, że nie szyję na akord, że robię to dla siebie i cały czas, bez względu na tempo, sprawia mi to ogromną przyjemność. Ostatnio zakupiłam sobie pewnego towarzysza, w formie nieosobowej, który z pewnością ułatwi mi szycie ubrań w moim pierwotnym rozmiarze. Mam na myśli manekin krawiecki. Z pewnością będzie niedługo bohaterem niejednego wpisu:-).

Zostawiam Was ze zdjęciami i ciepło, serdecznie pozdrawiam.










Atak głupawki też musiał być:


 Candy u by Mondfee