niedziela, 19 lipca 2015

Kolorowy, sukienkowy mix zdjęciowy

Dzisiejszy wpis powstał bardzo spontanicznie:-).

Mój manekin dostał nóg i postanowił tym razem pozować na zewnątrz. Ubrał się najpierw w sukienkę w kolorze delikatnej mięty, by następnie przebrać się w sukienko-tunikę w barwach fioletowo-różowych. Sami przyznacie, że to istny mix kolorystyczny, który na końcu został dopełniony moją granatową maxi:-). Ale po kolei.

Pierwsza sukienka to mój urodzinowy prezent dla Siostry. Powstała już jakiś czas temu, z materiału którego nazwy dokładnie nie pamiętam, ale to chyba coś w rodzaju marchiano, przypominającego żorżetę. Sukienkę uszyłam bez gotowego wykroju, bazując jedynie na wymiarach innej sukienki mojej Siostry.  To taka moja kolejna wariacja na temat prostoty. Moja Siostra ją uwielbia, więc wiedziałam, że klasyczny, nieskomplikowany krój będzie dobrym pomysłem. Jedynym urozmaiceniem jest pogłębiony dekolt na plecach, który zakryłam białym elementem, przypominającym koronkę. Wycięłam go z innej bluzki i postanowiłam wykorzystać w tej oto sukience.

Mój manekin to rozmiar 36, natomiast sukienka szyta była z myślą o rozmiarze 34, ewentualnie mały 36, stąd efekt opięcia widoczny na manekinie. Na mojej Siostrze sukienka nie opina się, jest nawet nieco luźna, na czym mi zależało.

Druga propozycja, to sukienko-tunika, która powstała wieki temu, zanim tak naprawdę rozpoczęłam swoją przygodę z szyciem. Wtedy dopiero nieśmiało próbowałam swoich sił i pierwszym uszytkiem była właśnie ona. Ostatnio dokonałam tylko małej korekty w celu poprawienia jej funkcjonalności:-). Wszyłam gumkę w pierwszym górnym tunelu, tak jak w pozostałych, by tunika lepiej przylegała do ciała. Pierwotnie, na samej górze użyłam samej tasiemki, co nie było dobrym rozwiązaniem. Materiał zakupiłam w sh. Myślę, że sukieneczka ta będzie świetnie nadawać się na plażę, zamiast np. pareo. Jest krótka i prześwitująca, więc uznaję jej przeznaczenie jako strój typowo plażowy.

A na sam koniec odrobina prywaty, czyli moja skromna persona na krótko przed rozwiązaniem:-).

Zapraszam do oglądania zdjęć. Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze.

































Autorzy zdjęć: ja oraz Mąż