niedziela, 11 czerwca 2017

Całkiem zwyczajne sukienki :-)

Jakiś czas temu stwierdziłam, że mam w swojej szafie dość dużo eleganckich spódnic/sukienek, a brakuje w niej tych bardziej codziennych, tzw. zwyklaków :-). To nie tak, że na co dzień musimy chodzić w byle czym, a tylko od święta lub na jakieś wyjście w czymś wyjątkowym. Lubię wyglądać ładnie każdego dnia. Przyznacie jednak, że w czym innym pójdziemy na przyjęcie, a w czym innym na plac zabaw z dziećmi :-). Mam na myśli odpowiednie dopasowanie ubioru do okazji.

W związku z tymi okazjami bardziej codziennymi, by nie być skazaną na jeansy i kilka sukienek które już miałam (tych nigdy za wiele, sami rozumiecie :-)), uszyłam sobie dwie kolejne. Ot, takie zwykłe sukienki idealne na spacer z dziećmi, plac zabaw czy zakupy.
Są wygodne (dzianina), dość dopasowane, minimalistyczne i kobiece. Lubię to :-).

Pora na kilka szczegółów szyciowych:

A. Sukienka czarna:
  • Powstała z czarnej sukienki maxi którą nosiłam w czasie ciąży. W związku z tym że była maxi, materiału starczyło na recykling i uszycie nowej. Materiał ten to dzianina, najprawdopodobniej bawełniana, podobna do dżerseju.
  • Sukienkę uszyłam na bazie wykroju z Burdy (Sukienka 123, Burda 2/2014). Model ten w Burdzie posiada sukienkę wierzchnią i spodnią. Ja zdecydowałam się tylko na spodnią. Usunęłam również krótkie rękawki, które posiada wersja przedstawiona w Burdzie. 
  • Dekolt i miejsce wszycia rękawów obszyłam dzianiną według tej instrukcji. Adelo, pięknie dziękuję za pomoc :-).

B. Kolorowa sukienka w paski:
  • Mam mały problem ponieważ nie mogę sobie przypomnieć z jakiego wykroju korzystałam szyjąc sukienkę. Wydaje mi się, że była to powielana do granic możliwości Sukienka 121 z Burdy 1/2014. Ta wersja powstała bez rękawów, kieszeni, za to z wszytą gumką na wysokości talii. Skróciłam również jej pierwotną długość.
  • Powstała z materiału (również dzianina, najprawdopodobniej bawełniana, podobna do dżerseju) który dostałam od Doroty z grupy facebookowej do której należę, a o której pisałam Wam już kilka razy. Mam na myśli projekt365dni#wspódnicy. Dorota w ramach zorganizowanej przez siebie akcji rozdawała materiały, a ja w związku z tym wybrałam sobie pasiastą dzianinę i jeszcze jeden materiał, ale o tym drugim będzie mowa za jakiś czas. Doroto - dziękuję :-).
  • Dekolt i miejsce wszycia rękawów obszyłam identycznie jak w czarnej sukience. Przyznam, że takie wykończenie w przypadku dzianin bardzo mi odpowiada.

Obydwie sukienki noszę bardzo chętnie i często. Przyznam, że jeśli chodzi o szycie dzianin to mam zdecydowanie mniejsze doświadczenie niż w przypadku szycia tkanin. Zamierzam jednak nabierać wprawy w tym temacie:-).

Dajcie znać czy moje całkiem zwyczajne sukienki spodobały Wam się :-) i czy lubicie takie zakładać. 

Pozdrawiam Was słonecznie i ciepło.



















Fot. Mąż