niedziela, 22 stycznia 2017

Kolejna sukienka w mojej szafie :-)

Witam Was w Nowym Roku w sukience :-). 

Ostatni wpis dotyczył bluzki, więc tym bardziej czuję się zobligowana pokazać Wam moją kolejną ulubienicę. Wiecie przecież, że sukienki/spódnice zawładnęły moją szafą i ani myślą ją opuszczać. Mało tego, robi im się w mojej szafie powoli ciasno, bo co tu dużo mówić, przybywa ich. Przyznam szczerze, że fakt ten tylko i wyłącznie mnie cieszy:-). W pewnych kwestiach lubię być minimalistką, ale nie dotyczy to kiecek, zdecydowanie:-).

Napisałam ulubienica, nie bez powodu. Do tej pory moim numerem jednej jest sukienka o tym kroju. W niej czuję się bardzo dobrze, co chyba widać, ponieważ przedstawiłam na blogu kilka jej wcieleń. Jestem przekonana, że uszyję jeszcze niejedną wariację na bazie tego wykroju, w tym momencie czekają już dwa materiały, aż strach pomyśleć co wymyślę za jakiś czas:-).

Moja dzisiejsza propozycja to ulubienica numer dwa:-). Szyła się długo, właściwie nie szyła, tylko ja ją szyłam:-). Jest to dość czasochłonny model, a wszystko przez spore ilości części, klinów, zaszewek, karczków. Warto jednak trochę nad nią popracować, ponieważ efekt moim zdaniem jest ciekawy. Sukienka jest niby prosta, klasyczna, z moim ulubionym dołem w kształcie ołówka, jednak właśnie te wspomniane przeszycia, zaszewki, karczki stanowią fajne urozmaicenie. 

Mam nadzieję, że skutecznie zachęciłam Was do pochyleniem się nad tym modelem:-).

A teraz kilka szczegółów szyciowych:
  • Sukienka powstała na bazie wykroju z Burdy (Sukienka 121, Burda 8/2012).
  • Przyznam, że niektóre elementy szyłam intuicyjnie, pomijając pewne kwestie, które dla mnie wydawały się mało zrozumiałe:-).
  • Sukienkę skróciłam i trochę zwężyłam, rękawy również zwężyłam, ponieważ nie przepadam za rozszerzanymi.
  • Sukienkę uszyłam z materiału Zara, Tkanima matowa wiskoza w kolorze granatowym, wszyłam również podszewkę z lycrą, granatową, materiały zakupiłam w Textilmarze.
  • Nie zastosowałam dodatkowych przeszyć na prawej stronie materiału w okolicach karczków, jak zaleca Burda.
  • Sukienka jest w wersji dla kobiet wysokich (ok. 1,76), ja jestem niższa (1,69), nie wprowadzałam zmian i w związku z tym szew łączący górę z dołem wyszedł nieco niżej niż zwykle, nie przeszkadza mi to jednak.

Sukienkę można łączyć z paskiem, lub bez, co pokazałam na poniższych zdjęciach.

Oświetlenie tego dnia było kiepskie, czyt. zero słońca, w związku z tym zdjęcia wyszły z różnym stopniem naświetlenia:-).

Dajcie znać czy moja propozycja przypadła Wam do gustu. Ja ze swojej strony gorąco zachęcam do uszycia jej. Myślę, że będzie pasować na wiele okazji. 

Miłej niedzieli, pozdrawiam Wam serdecznie.

























Fot. Mąż