niedziela, 27 września 2015

Ekspresowo w grafitowym zestawie

Dzisiejsza sesja powstała ekspresowo. Niedaleko biegał mój aktywny trzylatek, a córcia czuwała sobie smacznie między drzemkami. Czasu miałam niewiele:-).

To co Wam prezentuję powstało również ekspresowo. Grafitową spódniczkę z bluzką uszyłam z dzianiny lacosta, która wyglądem przypomina materiał z którego szyje się koszulki polo.
Tkaninę zakupiłam w sklepie internetowym. Była w promocji, więc w moje posiadanie weszła również lacosta w kolorze granatowym oraz czerwonym. Biorąc pod uwagę wspomnianą promocję, komplecik powstał za niecałe 10 zł:-).

Tym razem szyłam bez wykroju, bazując na własnej wyobraźni i swoich wymiarach:-). Jest wygodnie, trochę na luzie i kobieco.

Zestaw ten można spokojnie połączyć z trampkami i stworzyć bardziej sportową jego wersję. Jako że ostatnio szpilki noszę od święta, baaardzo chętnie w nie na chwilkę wskoczyłam.

Do zrobienia tych zdjęć nie zniechęciła mnie ani nocka z migreną, ani mała ilość snu, z racji częstych pobudek serwowanych mi przez córcię:-).






















A na sam koniec pochwalę się Wam moim zdjęciem, które ukazało się w październikowej Burdzie. Fajna niespodzianka, która umiliła mi piątkowy poranek i sprawiła, że pyszczek uśmiechał mi się non stop:-). 
I tym pozytywnym akcentem kończę, życząc Wam jednocześnie miłego tygodnia i słonecznych dni.





Zdjęcia: Ja, Mąż.

poniedziałek, 14 września 2015

Kolejna sukienka po małej przerwie

Witajcie w moich skromnych progach po prawie dwumiesięcznej przerwie:-). Dużo  działo się u mnie przez ten czas, przede wszystkim ponownie zostałam Mamą, Oliwii.




Piszę o tym radosnym fakcie, ponieważ po pierwsze już wcześniej informowałam o ciąży w swoich postach, a poza tym moja nowa rzeczywistość bardzo mocno wpływa w tym momencie na to czy szyję?/ile szyję?/kiedy szyję? itp.

Odpowiadając na powyższe pytania napiszę tak: szyję, ale zdecydowanie mniej: wtedy kiedy się da, np. w trakcie drzemek Oliwii, późnym wieczorem, jeśli są siły i mój Synek oraz Córcia śpią.

Poniższe zdjęcia powstały spontanicznie, w trakcie drzemki Oliwki. Fajnie było choć na chwilkę wskoczyć w sukienkę i szpilki, ponieważ nie da się ukryć, że obecnie mój domowy strój odbiega od tego na zdjęciach:-).

Sukienka powstała jakiś czas temu, na bazie wykroju z Burdy (5/2015, Sukienka 117). Uszyłam ją będąc w ciąży. Wybrałam burdowski rozmiar 36, ale moim zdaniem to spokojnie rozmiar 38. Sukienka jest bardzo luźna, co w tym momencie bardzo mi odpowiada, ponieważ tuszuje to i owo:-). Dla odmiany, by nadać nieco kształtu, można użyć paska
Materiał to ponownie tkanina o splocie żorżety - marchiano, kolor ecru/jasny beż.

Mam nadzieję, że kolejna przerwa na blogu będzie krótsza i uda mi się niedługo znowu umieścić kolejny wpis. Tymczasem zostawiam Was z moimi spontanicznie zrobionymi zdjęciami. Dziękuję za każdy umieszczony komentarz, odwiedziny. 

















Fot. Mąż