poniedziałek, 20 lutego 2017

365 dni #wspódnicy

Dzisiejszy wpis jest dość nietypowy. 

Nietypowy, ponieważ opowiem Wam o wspaniałym projekcie. Przedstawię Wam również kolejny fason uszytej spódnicy i umieszczę go w moim rankingu spódnicowym:-)

Zanim to jednak nastąpi, dzielę się z Wami pewną akcją.
Jakiś czas temu poznałam dzięki Marii z bloga Ubieraj się klasycznie (Mario, ponownie dziękuję) wspaniały blog Klaudii - haukotella.
Haukotella to dla mnie piękne połączenie kobiecości, dziewczęcości, subtelności, delikatności i romantyzmu. Lubię tam zaglądać i inspirować się. Wam również polecam zajrzeć :-).

Dzięki Klaudii dowiedziałam się o pewnej ciekawej, kobiecej akcji której jest Organizatorką - projekt 365 dni #wspódnicy. Klaudia opisała swój projekt, więc jeśli jesteście zainteresowane, możecie poczytać  o nim Tutaj.

W ramach wspomnianej akcji Klaudia założyła grupę na Facebooku - projekt 365 dni #wspódnicy, do której również zapisałam się.

Głównym jej założeniem w moim odczuciu, jest wzajemnie inspirować się i motywować do jak najczęstszego noszenia spódnic i sukienek, nawet cały rok. To oczywiście propozycja dla kobiet, które lubią ten rodzaj garderoby. Ja do nich zdecydowanie należę. Jakkolwiek, nie zakładam że cały, pełny rok będę codziennie nosić tylko i wyłącznie spódnice i sukienki, bo jednak co jakiś czas zakładam spodnie czy legginsy, to jednak zdecydowanie najczęściej wybieram sukienki czy też spódnice. I co najważniejsze, dobrze mi z tym.

W pewnym momencie powstał w naszej grupie pomysł organizacji spotkań członkiń grupy w wybranych miastach Polski. Bardzo ucieszyłam się, że w Bydgoszczy takie spotkanie również się odbędzie.
18 lutego, w sobotę, w bydgoskiej restauracji Cafe Kino (bardzo klimatyczne miejsce, polecam) poznałam urocze Dziewczyny, które podobnie jak ja uwielbiają nosić spódnice/sukienki:-). Było bardzo miło i wesoło:-). Spotkanie zostało uwiecznione na zdjęciach, które prezentuję Wam poniżej. 

Na spotkanie założyłam moją świeżo uszytą spódniczkę, lekko rozkloszowaną, z kontrafałdami. Wiecie już, że testuję ostatnio na sobie nowe fasony spódnic. Ta jest trzecim. Czuję się w niej bardzo dobrze, kobieco, elegancko.

Jeśli miałabym przedstawić teraz ranking trzech uszytych do tej pory fasonów, to wyglądałby on tak:
1. Spódnica ołówkowa - nadal rządzi:-).
2. Spódnica rozkloszowana, z kontrafałdami.
3. Spódnica marszczona.

Za fason spódnicy w kształcie litery A nie zabieram się w ogóle, ponieważ go nie czuję:-). Dokładniej: czuję się w nim źle i żadne wychodzenie poza strefę komfortu nic tu nie da:-). Nie ma między nami chemii i już. W planach mam zmierzenie się z fasonem spódnicy szytej z koła. Zobaczymy jak wtedy uplasuje się mój spódnicowy ranking.

Póki co spódnica ołówkowa dumnie wiedzie prym, a tuż za nimi drepczą spódnica rozkloszowana, za nią - marszczona.

A teraz tradycyjnie kilka szczegółów szyciowych:
  • Spódnicę uszyłam z materiału Bawełna satynowa (lub satynowana), kolor czarny, zakupiona w Textilmarze. Bardzo lubię ten materiał, ale zdążyliście pewnie już to zauważyć:-).
  • Powstała na bazie wykroju Burdy, jest to dokładnie dół sukienki 122 z Burdy 11/2012. Doszyłam do niej tylko pasek.
  • Spódniczka posiada czarną podszewkę, z lycrą, co jest w tym wypadku zbędne, wystarczy zwykła, np. wiskozowa, ale zorientowałam się, że skroiłam nie tą podszewkę co trzeba już po fakcie:-), moja mina: bezcenna.
  • Spódniczka jest dość...ciężka przez dużą ilość zużytego materiału i dodanie podszewki.
  • Skróciłam ją nieco, ponieważ nie chciałam by była bardzo za kolano.

Poniżej przedstawiam Wam kilka zdjęć  z naszego spotkania i zdjęcia ostatnio uszytej spódnicy:


Ja i moje koleżanki, które miałam okazję poznać osobiście, od lewej: Ania, Agata, mały Tomeczek:-), ja, Elżbieta, Ania.



Zapraszam Was do odwiedzenia stron moich koleżanek:
Okiem Sary (Ania)


Spotkanie umiliły nam piękne upominki od Sponsorów:




Poniżej kilka zdjęć mojego nowej spódnicy, troszkę się pogniotła w trakcie siedzenia, więc wybaczcie:-). Najchętniej założyłabym do niej szpilki, ale sami rozumiecie...trochę na nie za wcześnie.











Zdjęcia wykonała Agata Czajkowska, której pięknie dziękuję. Jeśli chcecie odwiedzić jej stronę, zapraszam Tutaj.

Ponadto dziękuję:

Partnerom naszego spotkania:



Sponsorom:






Mam nadzieję, że mój dzisiejszy post zainteresował Was:-). Jeśli jesteście fankami spódnic/sukienek i macie ochotę wziąć udział w akcji, którą opisałam powyżej, zachęcam do zapisania się:-). 

Pozdrawiam Was ciepło i niezmiennie dziękuję, że odwiedzacie to miejsce, komentujecie :-).

A na samym końcu ostatnie zdjęcie, nie mogłam się powstrzymać. Uwielbiam Przeminęło z wiatrem, stąd Clark Gable,  może nie we własnej osobie, ale na plakacie.



Fot. Ania 

13 komentarzy:

  1. Ale fajną akcję przedstawiłaś. Absolutnie o niej nie słyszałam, z chęcią się jej przyjrzę :-) No i zainspirowałaś mnie podając kilka linków a zwłaszcza tego do organizatorki całej akcji :-) Haukotella - piękne zdjęcia, piękny romantyczny styl. Podoba mi się ! :-) Dziękuję :-)

    A wracając do Twojej spódniczki - napiszę, że jest urocza. Spódnice z kontrafałdą są takie dziewczęce i romantyczne zarazem :-) Jedną z pierwszych spódnic jaką uszyłam była właśnie ta z kotrafałdami. Aż zapragnęłam uszyć sobie kolejną - na wiosnę :-)
    A jeśli chodzi o spódnicę z koła - wydaje mi się , że ją pokochasz jak tylko ją uszyjesz i przymierzysz! :-) Tak było przynajmniej w moim przypadku - miłość od pierwszego wejrzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, dziękuję. Akcja jest naprawdę fajna, bardzo polubiłam naszą grupę i to inspirowanie się wzajemne:-). A Klaudia ma rzeczywiście bardzo romantyczny styl, jej blog tworzy fajny, ciepły klimat. Mam nadzieję, że z tą spódnicą z koła będzie tak jak piszesz:-). Co najlepsze - znalazłam piękną spódnicę z koła na allegro i widziałam ją na żywo u jednej z koleżanek właśnie z tej grupy a o której pisała, to ta czerwona spódnica na naszym zbiorowym zdjęciu. Myślę o jej zakupie, ja, która od dawna nie kupuje spódnic i sukienek:-). Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  2. Słyszałam już kiedyś o tej akcji i przyznaję, że to super inicjatywa! Ja chętnie sięgnę po spódnice gdy zrobi się nieco cieplej, nawet szyje się jedna aktualnie :) Pięknie wyszłaś na zdjęciach, podoba mi się w Twojej spódnicy to, że nie jest przed kolano, tylko nieco dłuższa, a dzięki temu mniej typowa od innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-), inicjatywa jest naprawdę rewelacyjna i muszę przyznać, że fajnie motywuje do noszenia spódnic/sukienek. Co do spódnicy, nie planowałam w jej przypadku długości przed kolano bo czułabym się w niej jakoś tak bardzo dziewczęco. U innych mi to odpowiada, ale ja czuję się w tym fasonie najlepiej w długości do kolana lub za. Przed kolano podobają mi się spódniczki ołówkowe. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Świetna akcja :) Z przyjemnością do niej dołączę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madziu, cieszę się że już jesteś w naszej grupie:-).

      Usuń
  4. Też jestem w tej grupie! Świetna akcja :D
    Wyglądasz super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się że również jesteś w grupie:-), pozdrawiam.

      Usuń
  5. Super akcja! Mnie nawet nie trzeba zachęcać do noszenia sukienek i spódnic, robię to automatycznie :)
    Zapisuje się do grupy!
    Pięknie wyglądasz w tej stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:-) i cieszę się że również jesteś fanką spódnic/sukienek, mam nadzieję że spotkamy się w grupie:-), pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ja też absolutnie jestem ....sukienkowa. Spódnic nie ma za wiele. ale 80% czasu chodzę bezspodniowo ;)
    ale tak prez 365 dni w roku chyba bym rady nie dała
    bo góry, bo wędrówki , bo białe spodnie..... które kocham
    Hmmmm .... chyba zacznę rozumieć czemu w spódnicy kroju A nie chodze, mimo, iż uważam ją za ładną, z pieknego materiału itp.....choć i rozkloszowane mało mi pasują, znaczy pasują co widzę na zdjęciach, ale się w nich nie czuje, podobnie jak w plisowanych....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach a twoja ładna, subtelnie z tym cielistym sweterkiem

      Usuń
    2. Aniu, dzięki:-), ja też mimo wszystko nie chodzę cały pełny rok w sukienkach i spódnicach, mam dwie pary fajnych cygaretek, jeansy i białe spodnie (tak jak Ty:-)), które lubię. Noszę je rzadko, ale jednak. Zauważyłam jednak, że zupełnie nie mam ochoty na szycie spodni. Co do krojów spódnic to mi niektóre podobają się na innych, ja sama w nich źle się czuję, tak właśnie mam ze spódnicą kroju A i plisowanymi. Za chwilę będę testować spódnicą szytą z koła, ale o dziwo nie szyję jej, tylko zamawiam:-), pierwszy raz od nie wiem kiedy:-). Pozdrawiam i dziękuję że do mnie zaglądasz.

      Usuń

Odpowiedz