niedziela, 4 września 2016

Sukienkowy duet

Przedstawiam Wam dziś duet: sukienka i sukienka:-). Jedna dla mnie, druga dla mojej Mamy.

Może najpierw kilka słów o mojej.
Model ten powstawał w dość ciekawych okolicznościach:-). Szyłam ją w zeszłym roku, będąc w bardzo zaawansowanej ciąży. Brzuszek był już pokaźnych rozmiarów, kiedy ja postanowiłam, że uszyję sobie Sukienkę 116 z Burdy 8/2013. Zauważyłam ją na blogu Ani  - Pracownia stroju (np. tutaj: https://pracowniastroju.com/2013/10/14/think-pink/) i tak mi się spodobała, że postanowiłam spróbować swoich sił i uszyć ją dla siebie.

Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że postanowiłam, iż uszyję ją na swój pierwotny rozmiar 36:-).  Pomyślałam, że jeśli nie wrócę do swojej dawnej, przedciążowej figury, to najwyżej ją komuś oddam. Materiał zakupiłam za grosze w sh dawno temu, więc straty finansowej też by nie było dużej. A może przy okazji ktoś by się ucieszył z nowego nabytku.

Po porodzie trudno mi było uwierzyć, że kiedykolwiek zmieszczę się w swoją sukienkę. Oceniałam to mnie więcej w kategoriach: prędzej krowy zaczną fruwać niż ta sukienka będzie na mnie pasować:-). Sukienka jest wąska w talii, więc sami rozumiecie moje wątpliwości:-). Jednak opieka nad dwójką moich kochanych maluszków, dobra przemiana materii, treningi z Mel B oraz zdrowsza dieta zrobiły swoje:-). Z dużym zdziwieniem stwierdziłam jakiś czas temu, ze mieszczę się w moją sukienkę:-). 

Zanim zaproszę Was do obejrzenia mojej nowej kiecki, podzielę się kilkoma szyciowymi uwagami.

Szczegóły szycia:

Model w  Burdzie posiada długie rękawy, w mojej wersji zrezygnowałam z nich. Jest również dłuższy, ja wolałam sukienkę nieco skrócić. W takiej długości czuję się najlepiej. Zamek kryty wszyłam z boku.

Sukienka nie posiada podszewki. Jestem wielką fanką podszewek, ale w tym modelu Burda jej nie przewidywała, a ja nie czułam się wtedy na siłach kroić jej samodzielnie. Myślę, że w kolejnej interpretacji tego modelu pokuszę się o nią.

Sukienka zawiera odszycie podkroju szyi oraz dekoltu. Ramiona obszyłam pliskami. Dół podłożony i przeszyty maszyną ściegiem prostym.

Nie jestem w  stanie określić dokładnie materiału z jakiego sukienka została uszyta, ponieważ tak jak napisałam, zakupiłam go w sh. Materiał jest dość cienki i przewiewny, nie rozciąga się. Niestety gniecie się dość mocno.

Bardzo podoba mi się dekolt w tej sukience. Nie wyszedł idealnie, takie dekolty w szpic są dla mnie jeszcze wyzwaniem. Wiem zatem nad czym muszę popracować:-).

Sukienka posiada osobną górę i dół (zszyte na wysokości talii), ponadto zaszewki i ciekawie układające się z przodu pliski. To wszystko pozwala fajnie wyeksponować talię, można np. tak jak ja dodać pasek.

Model ten z pewnością zagości w mojej sukienkowej bazie i mam nadzieję, że udami się uszyć jeszcze kolejne wariacje na bazie tego wykroju. 





















Zdjęcia: Mąż

Druga sukienka powstała spontanicznie, całkiem niedawno. Moja Mama zakupiła sobie jakiś czas temu sukienkę z przeznaczeniem: na wesele. Tak bardzo jej się spodobała i tak pięknie w niej wyglądała, że postanowiłam uszyć jej podobną.

Od zamysłu przeszłam do czynu. Sukienka powstałą na bazie sukienki sklepowej, w oparciu o wymiary Mamy. Troszkę stresowałam się, przyznaję. Szycie z gotowego wykroju wydaje mi się łatwiejsze.

Całe szczęście wyszła całkiem fajnie i przyznaję, że jestem zadowolona. Zadowolona jest również moja Mama, a to jest dla mnie najważniejsze. Wygląda w niej pięknie:-).

Sukienka nie posiada podszewki, tylko podkrój szyi. Z tyłu wszyłam zamek kryty. Materiał jaki wykorzystałam na ten cel został zakupiony w sklepie internetowym Textilmar, jest to Tkanina bawełniana pastel flowers. Materiał zawiera w sobie domieszkę lycry, co w przypadku takiego dopasowania jest wskazane. 

Model ten posiada rozporek prosty oraz pionowe zaszewki, zarówno z przodu jak i z tyłu.












Zdjęcia: ja 

Trochę dzisiaj rozpisałam się, ale cóż, dwie sukienki powodują, że jest o czym pisać:-). Dajcie znać w komentarzach czy podobają się Wam moje nowe uszytki. Ja pozdrawiam Was słonecznie i życzę pięknej, wrześniowej pogody.


25 komentarzy:

  1. Odważnie sobie poczyniłaś, szyjąc w ciąży sukienkę na czas po :). Ja w ogóle nie szyłam w tym czasie z obawy, że to, co wyprodukuję i tak prawdopodobnie mi się na nada. I słusznie, bo moje ciało przeszło dość sporą rewolucję, na szczęście w pożądanym kierunku ;).
    Sukienka jest świetna, zdecydowanie ma wszelkie cechy potrzebne, by stać się takim bazowym, uniwersalnym elementem garderoby. Leży na Tobie wyśmienicie. Spróbuj teraz wersji jesienno-zimowej z rękawem. Tym razem z dekoltem na pewno pójdzie Ci znacznie lepiej, wszak praktyka czyni mistrza :).
    Sukienka dla Twojej mamy to klasyka w czystej postaci. Prosty fason plus piękna tkanina to zawsze przepis na sukces :).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję za przemiły komentarz:-). Sukienkę w wersji z rękawem z pewnością uszyję, nie wiem czy na tą jesień, ale z pewnością wrócę do tego wykroju:-). I z pewnością podniosę sobie poprzeczkę, wszyję podszewkę:-). Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  2. W swojej "po-ciążowej" sukience wyglądasz wspaniale. Myślę, że sprawdzi się doskonale w wielu wersjach kolorystycznych. Ta szarość jest bardzo elegancka, nawet jeśli tkanina, jak twierdzisz, się mnie. Sukienką Twojej Mamy po raz kolejny przekonujesz mnie do wzorów kwiatowych (poprzednio to była spódnica ołówkowa). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, dziękuję. Sukienka w realu ma taki dość dziwny kolor, to połączenie przygaszonego turkusu/niebieskiego ze złotem, dziwny odcień, ale bardzo mi się podoba:-). A motyw kwiatowy to mój ukochany print. Ostatnio po głowie chodzą mi groszki, czuję że z tego też coś wyjdzie:-). Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Lubię gładkie tkaniny, więc moją faworytką zostaje oczywiście szara sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No jestem pod wrażeniem! Nie wiem czy chciałoby mi się szyć sukienkę "na przyszłość" nie mając pewności czy sie w nią zmieszczę - ambitne zadania ale i plan wykonany w 100% - gratuluję takiego osiągnięcia. Wyglądasz fantastycznie. Sukienka dla mamy jest idalna. Prosty, kobiecy fason i świtna materia dają taki właśnie rewelacyjny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:-). W tym przypadku moje ryzyko na szczęście opłaciło się, ale nie z każdym uszytkiem tak niestety wyszło. Co do prostych, kobiecych fasonów to bardzo je lubię. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Obie sukienki bardzo ładne ale twoja (pierwsza) jest jak najbardziej w moim stylu i już żałuję że nie mam tej Burdy ;-) Jestem pod wrażeniem że osiągnęłaś założony cel i to tak szybko, ja walczę z tymi dodatkowymi kilogramami i mi nie wychodzi ;-( Pięknie wyglądasz, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beato, dziękuję:-). Co do numeru Burdy to nie wszystko stracone: możesz spróbować zamówić telefonicznie numer z ich archiwum, ja tak zrobiłam dwukrotnie. Gdybyś chciała mogę Ci również pożyczyć swój numer i przesłać go do odrysowania wykroju. W razie czego pisz proszę. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  6. Wiara czyni cuda :) :D Wyglądasz świetnie i tak trzymaj, obie sukienki są bardzo ładne, obie chętnie zaprosiłabym do mojej szafy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziękuję:-). Miło czytać taki komentarz. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  7. Czy ja już gratulowałam Ci świetnej figury?Pewnie tak ale dziś się powtórzę i pogratuluję jeszcze świetnej sukienki. Wyglądasz w niej świetnie tym bardziej że była szyta w ciążowych czasach. Swoją drogą dobry doping! Pamietam, że po ciąży w ramach motywacji wyrzuciłam wszystkie ciuchy "na gumce" a teraz troche żałuje bo takie lubię najbardziej! Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulowałaś:-), dzięki wielkie-). Ja ostatnio uszyłam sukienkę z gumką i muszę się przyzwyczaić bo rzadko noszę sukienki z gumką:-). Pozdrawiam:-).

      Usuń
  8. Pierwsza sukienka, którą prezentujesz - bardzo przypadła mi do gustu ;) Lubię takie dekolty - niestety rzadko je spotykam w sklepach. Smaczek w postaci złotego paska komponuje się wspaniale ;) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madziu, ten dekolt również mi się podoba i pewnie wykorzystam go w kolejnych wcieleniach sukienkowych:-). Cieszę się że pasek Ci się podoba, dodanie akurat tego było dla mnie dość ryzykowne, nie byłam pewna czy będzie pasować:-), pozdrawiam.

      Usuń
  9. Sukienka świetnie dopasowana do figury! I do tego ten akcent w postaci paska, który jeszcze wyraźniej zaznacza Twoje kobiece kształty<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, dziękuję:-). Przyznaję, uwielbiam szyć dopasowane sukienki, choć takie luźniejsze, bardziej oversizowe również zdarza mi się poczynić:-). Co do paska to faktycznie, potrafi zaakcentować talię, co lubię:-), pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. Sukienka jest piękna, to rozcięcie przy dekolcie bardzo mis ie podoba. I zazdroszczę figury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana:-), to rozcięcie też mi się podoba i jeszcze pewnie podobne poczynię w innych kieckach:-). Co do figury to moja droga - Twoja jest rewelacyjna, widzę to w każdym Twoim wpisie:-). Ściskam Cię:-*

      Usuń
  11. Och Moniko uwielbiam twoje sukienki :)
    Musze poszukać i odświeżyć swoja kolekcje ;) ale takie proste dla mnie sa najpiekniesze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu:-). W takim razie obydwie lubimy proste kiecki:-), a swoje odświeżaj i noś jak najczęściej:-). Pozdrawiam.

      Usuń
  12. No takiej figury to można tylko pozazdrościć. Gratuluję powrotu do formy :-) Ja przy dwójce moich młodych to ważę zdecydowanie mniej aniżeli ważyłam tuż przed pierwszą ciążą. Pomału ważę za mało i niestety ja muszę walczyć z taką przypadłością ;-) Dzieciaczki chyba po prostu są swoistym wysysaczem sił i ... kalorii ;-) Wracając do sukienek - obie piękne. A dekolt w szpic szyłam póki co jeden , w koszuli , ale baardzo dobrze się w takim czułam więc całkowicie rozumiem Twoje nim zauroczenie :-) Sukienki Ani z Pracownistroju rzeczywiście są bardzo inspirujące .... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Natalio. Co do figury, to ja też często mówię, że dwójka małych Dzieci to najlepszy, darmowy fitness. Ja z kilogramami mam ostatnio podobnie, to znaczy, nie chcę już chudnąć, bo obecna waga mi odpowiada. Jednak wspomniany ruch przy Dzieciach, karmienie piersią Córci i prawie całkowite odstawienie mięsa (jeszcze sporadycznie ryby) powodują, że ja też walczę obecnie o każdy kilogram:-). Dlatego jem bez zbędnych ograniczeń ilościowych:-). Pozdrawiam.

      Usuń

Odpowiedz