piątek, 10 kwietnia 2015

Spodnie w esy floresy

Spodnie, które Wam dziś przedstawiam, powstały dawno temu. W czasach przedciążowych lubiłam je nosić, choć były na mnie trochę zbyt luźne. Obecnie robią się na mnie za małe:-). W momencie robienia zdjęć wchodziłam w nie bez problemu, jednak na potrzeby zdjęć musiałam wyciągnąć z nich pasek, ponieważ rosnący brzuszek niezbyt dobrze się z nim prezentował:-). Spodnie powstały z wykroju Burdy (Szkoła Szycia 1/2014, Model Lisa). Oprócz wspomnianego paska, który tym razem nie jest widoczny, spodnie posiadają kieszonki po bokach, na wysokości bioder.
Zdecydowanie lepiej prezentują się ze szpilkami. W butach typu balerinki zdecydowanie tracą na prezencji:-). A że uwielbiam obcasy, o czym pisałam jakiś czas temu, ubrałam do nich parę szpilek w odcieniu nude. Przyznam, że to miłe urozmaicenie, ponieważ obecnie śmigam głównie w płaskim obuwiu, a jakiekolwiek obcasy zostawiam na drobne wyjścia.
Materiał z którego uszyłam moje spodnie był kiedyś zasłoną (chyba) albo czymś zasłonopodobnym:-). Nie jest najlepszy na tego typu spodnie, z racji braku elastyczności. Pomyślałam jednak, że uszyję je właśnie z niego i zobaczymy co z tego wyjdzie. Chcąc szyć je ponownie, zdecydowałabym się na tkaninę z  domieszką lycry. Przyznam, że niezbyt często noszę ubrania z wzorkami, ale czasem robię wyjątek, tak jak w tym przypadku. To dzisiaj na tyle:-), pozdrawiam Was wiosennie, słonecznie
i ciepło.













19 komentarzy:

  1. Super kombinacja, świetne buty, a te czerwone usta to istna wisienka na torcie ;-)

    Będzie chłopak, wyglądasz kwitnąco :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To niesamowite jak zgrabnie wyglądasz w ciąży. Idealna figura i tylko zgrabna piłeczka z przodu. Super.
    A spodnie robią wrażenie! Choć, tak jak napisałaś ciężko mi sobie wyobrazić je do płaskich butów, ze szpilkami wyglądają pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy: Dziękuję za miłe słowa, z tym chłopcem to się niedługo okaże:-).
    Ewo: dzięki za miłe słowa, lejesz miód na moje serce. Zdjęcia robione były jakiś czas temu, obecnie przybrałam trochę bardziej na wadze:-), poszło nie tylko w brzuszek, ale też m.in. w bioderka:-). Ale co tam, byle do sierpnia, potem będę zrzucać zbędne kilogramy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobają mi się te kolory na tkaninie,życzę zdrowia i pomyślności

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę takie piżamowe .... Ale to nie wada :) do szpilek wystrzałowe . Choć chyba góra w mocniejszym kolorze dobrze by im zrobiła :)
    Ale skoro Ty w ciąży tak dobrze wyglądasz to przed / po było/ bedzie jeszcze lepiej . Szacun . Szycie spodni nie jest takie proste ;))
    Popełniłam kilka rzeczy to wiem :):)
    Pozdrawiam Śliczna przyszłą mamę , niezależnie czy chłopca czy dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podbijam prośbę o zakładkę obserwatorzy :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spodnie ze szpilkami wyglądają naprawdę dobrze. Co do koloru to plusem jest to, że może dobierać górę w różnym kolorze :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za miłe słowa, życzenia i pozdrowienia, opcja Obserwatorzy dodana:-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne rzeczy szyjesz i Ty jesteś piękna.
    Na pewno będę tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopiero gdy przeczytałam to dowiedziałam się o ciąży, po zdjęciach absolutnie bym się nie domyśliła :D
    Super materiał na spodnie, tylko krój - moim skromnym zdaniem - zakrywa Twoje bosko zgrabne nogi (widziałam przy zielonej sukience) :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Doceniam i podziwiam ludzi z talentem do szycia.

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie spodnie bomba !!
    materiał jest świetny,,uwielbiam takie ,no i zazdroszczę z całych sił talentu !

    OdpowiedzUsuń
  13. Czadowe te Twoje spodnie. Myślę, że będą pasowały do wielu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Wam za przemiłe komentarze i pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  15. Spodnie teraz jak znalazł, pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nippi: Dziękuję:-), choć muszę przyznać, że aktualnie z dotychczasowej garderoby w niewiele rzeczy się już mieszczę. Zostawiam je zatem na okres późniejszy:-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Odpowiedz